Jacek Kołakowski

Jest miłośnikiem natury, spędza mnóstwo czasu na wycieczkach rowerowych z dala od zgiełku miasta, gdzie szuka kontaktu z przyrodą poprzez wyciszenie się i robienie zdjęć wszystkiego, co go otacza. Jednak każdy z nas wie, że od nadmiaru ciszy można zwariować, dlatego by osiągnąć równowagę, interesuje się nietuzinkowymi dźwiękami śpiewu alikwotycznego i intuicyjnego. Dodatkowo gra na bębnie szamańskim i rzadko spotykanym w Polsce instrumencie didgeridoo. Istotną rolę w jego samorozwoju odegrał… śmiech (a także umiejętność śmiania się z samego siebie), dlatego został certyfikowanym joginem śmiechu, a zajęcia z jogi śmiechu prowadzi z prawdziwą przyjemnością. Dziś, kiedy niemalże codziennie jesteśmy narażeni na stres, wielu z nas zapomina, że to właśnie śmiech jest najlepszym lekarstwem, otwierającym nas na drugiego człowieka i pozwalającym na czerpanie pełni radości z życia.